"Chociaż nie odważył się jej o to zapytać, był pewien, że się masturbuje. Była zbyt inteligentna, aby tego nie robić. Tylko kobiety, które się masturbują, dobrze wiedzą, co je podnieca i umieją o to poprosić. Ponadto akt masturbacji jest jedynie dodatkiem do prawdziwego aktu, który ma miejsce w mózgu. Podbrzusze jest tylko sceną, na której się to rozgrywa. Był pewien, że ona masturbuje się, myśląc o nim. Tak, to była właśnie ta wyłączność: być w jej mózgu i w jej palcach w takim momencie. Czy można być w ogóle bliżej kobiety niż wtedy, gdy ona rozładowuje napięcie swoich fantazji, wiedząc, że nic, absolutnie nic i przed nikim nie musi udawać?"
skomentuj (1)
Podsumowując wszystkie moje blogi istniejące/ nieistniejące ten był najbardziej mój. Najbardziej odzwierciedlał mnie. Tą prawdziwą, nie na pokaz. Cieszę się, że znalazłam w sobie odwagę by prowadzić go dalej.
Wróciłam, bo nauczyłam się wreszcie siebie kochać ;-). Better late than never. Każdy ma w sobie coś, co przyciąga ludzi. Za mało czasu w życiu by przejmować się swoimi wadami. Wolisz cały czas stresować się swoim wyglądem czy poznawać nowych ludzi i zacieśniać przyjaźnie?
Samoakceptacja nie jest łatwa. Próbowałam rozumować to jej zasadami, lecz po jakimś czasie sama wynazłam swój sposób. Teraz tylko wyjść na ulicę i cieszyć się życiem.
Mhm, teraz jakoś nie myśli mi się gdzieś wyjść, bo na Wyspach pada i pada i pada znów...
A jednak. Walczyłam, ale się nie dało.
Nie mogę być już tą samą osobą.
Po pewnym czasie, moje notki stawały się coraz bardziej sztuczne, na pokaz tak zwany. I to własnie blog mnie uzależnił.
Chcę się pożegnać, tak żebyście pamiętali ;-).
Przesyłam niezliczoną ilość buziaków, uścisków i pozdrowień.
Żegnam.
Ps: Jeśli chciałabyś się czegoś o mnie dowiedzieć, nie krępuj się. Pamiętaj, na mailu zawsze jestem dostępna. ;-)
Papa! :*